Last minute

zegarW sezonie wakacyjnym (ale nie tylko) na wielu punktach z ogłoszeniami zarówno dużych miast jak i małych miejscowości jest to jedno z najpopularniejszych haseł. Wielkimi literami na często kolorowej kartce często krzyczy do nas także “niesamowicie niska cena” i nazwa popularnego kurortu gdzieś w ciepłych krajach. Czym tak na prawdę są tego typu oferty i do kogo są skierowane? To bardzo złożony problem.

Czytając na ścianach czy w internecie oferty typu Last Minute musimy wiedzieć, że o co tak na prawdę chodzi. Bo skąd mogą się brać nagłe okazje i o połowę tańsze wyjazdy? Co bardziej podejrzliwi dopatrują się tam oszustw, czy też mało wiarygodnych biur podróży (czasem słusznie, warto z rozwagą wybierać operatora), które za chwilę upadną i zostawią ich w nieopłaconym hotelu w Egipcie.

Na szczęście sprawa jest dużo prostsza - tzw. "lasty" to nic innego jak metoda szukania klientów na już zorganizowane wyjazdy, które nie wyprzedały się w 100%. Co mają zrobić biura podróży, gdy na przykładowy wyjazd do Egiptu samolot, hotel i inne atrakcje są już opłacone, a zostało wciąż kilka wolnych miejsc? Lepiej zarobić niewiele (lub wcale) niż stracić - wtedy pojawiają się oferty “Ostatnia Minuta”.

I to właśnie tego typu wyjazdy są wyjątkową atrakcją dla turystów, którzy wolą wakacje spędzać oszczędnie. Warto pamiętać, że kupując wakacje w takiej formie jesteśmy skazani na dużo mniejszy wybór atrakcji - najlepsze wyjazdy sprzedają się bez potrzeby takich specjalnych promocji.

Kolejną rzeczą wartą zapamiętania jest umowa: pamiętajmy, że kupując tego typu wycieczkę zawieramy normalną umowę z biurem podróży, zupełnie jak przy okazji “normalnych” wakacji. Oznacza to, że w przypadku nie wywiązywania się z warunków przez biuro podróży przysługuje nam prawo do składania zażaleń i reklamacji.